czwartek, 6 marca 2014

Giorgio Armani Eyes To Kill Mascara Lenght & Volume Lash Artillery

Hej,

Na dziś post, który obiecałam Tekashi (<-klik). Ciągle testuję tusze do rzęs. Jestem ciekawa, jaki efekt będą dawać na moich rzęsach i znaleźć najlepszy wg mnie. Tym razem trafiło na tusz, który leżał nieotwarty bardzo długo czekając na lepszy czas. Jednak w zeszłym roku przyparta do muru musiałam go otworzyć ;-) Właśnie o nim będzie ten post - Giorgio Armani Eyes To Kill Mascara Lenght & Volume Lash Artillery.

Hey,

Today post that I promised to Tekashi (<-click). I’m still testing mascaras. I'm curious what effect will they give to my eyelashes and find the best for me. This time it went to the mascara, which lay unopened for a long time waiting for a better time. But last year, when I was cornered, I had to open it ;-) That's about what will be this post -
Giorgio Armani Eyes To Kill Mascara Lenght & Volume Lash Artillery.


Co o niej pisze producent?

Ubierz oko w potężne, pluszowe, obszerne rzęsy. Dobra, płynna technologia Microfil tworzy intensywnie zniewalającą teksturę rzęs. Mikro-woski połączone ze środkiem o dużej gęstości pozwala na gładką i łatwą aplikację, ukazując objętość bez obciążenia i długość.


What the manufacturer says about it?

Dress the eye with powerful, plush, voluminous lashes. Fine, fluid Microfil technology creates intensely captivating lash texture. Micro-waxes combined with a fineness agent allow for smooth and easy application, revealing weightless volume and length.



Tyle od producenta. Tusz dostajemy w metalowym, ciężkim i bardzo eleganckim opakowaniu, zawierającym 6,9 ml produktu./So many from the manufacturer. We get mascara in a metal, heavy and very elegant package, containing 6.9 ml of the product.
Szczoteczka spiralna, dość klasyczna, ale bardzo poręczna i praktyczna./A wand is spiral, quite classic, but very handy and practical.




Szczoteczka spiralna, dość klasyczna, ale bardzo poręczna i praktyczna./A wand is spiral, quite classic, but very handy and practical.



A teraz kilka przykładów, jak wygląda na rzęsach./And now a few examples of how it looks on the eyelashes.





Kilka słów ode mnie. Nie wiem czemu, ale gdy kupiłam w zestawie ten tusz miałam co do niego masę wątpliwości. Najpierw, po wydaniu dużej kasy (choć mój był w zestawie z kosmetyczką i dużą ilością próbek i miniatur) normalnie bałam się go otworzyć. W końcu gdy go zaczęłam używać byłam bardzo mile zaskoczona. Nie spodziewałam się tak dobrego tuszu. Po pierwsze, pięknie modeluje rzęsy – są elegancko podkreślone, rozdzielone i robią wrażenie. Tusz jest lekki i praktycznie nie czuje się obciążenia rzęs – są miękkie i elastyczne. Nie rozmazuje się, można go warstwować i tworzyć dość spektakularny efekt. Nawet moje koleżanki w pracy się zachwycały moimi rzęsami :-) Jedyny minus to cena – w Douglasie kosztuje 165,00 zł. Ja jednak nie żałuję tego zakupy, bo jest to w tym momencie chyba najlepszy tusz, jaki miałam przyjemność stosować. Chcę przetestować jeszcze kilka innych, ale bardzo chętnie do niego wrócę. Znacie?

A few words from me. I don’t know why, but when I bought mascara in a set of I had about it lot of doubts. First, after spend so much money (although mine was included with the beauty bag and lots of samples and miniatures) I normally afraid to open it. In the end, when I began to use it I was very pleasantly surprised. I didn’t expect such a good mascara. Firstly, beautifully modeled eyelashes - are elegantly emphasized, separated and make big impression. The mascara is lightweight and practically don’t feel it on the eyelashes - they are soft and flexible. Do not smudge, it can be layered and create quite a spectacular effect. Even my colleagues at work are delighted with my lashes :-) The only negative is the price - in Douglas costs 165,00 PLN. But I don’t regret this purchase, because it’s at the moment probably the best mascara I've ever had the pleasure to use. I want to test a few others, but very eager to get back to it. Do you know it?


P.S. Tu macie recenzję 4premiere (<-klik) a tu Marti (<-klik).

P. S. Here you have a review 4premiere (<-click) and here Marti (<-click).

Muzycznie/Musically

Słucham ostatnio soundtracków i bardzo podoba mi się od obejrzenia filmu kilkanaście lat temu piosenka z „Epoki Lodowcowej”./I listen to soundtracks lately and I really like the song from the moment I watched the movie "Ice Age"a few years ago.

Rusted Root - Send Me On My Way


10 komentarzy:

  1. nie znam i chyba prędko nie poznam bo mam inne wydatki a ponadto zawalona jestem kosmetykami i czuję najnormalniej w świecie przesyt ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba większość z nas tak ma ;-) Jak się ma za dużo zabawek ,łatwiej odczuwa się przesyt, bo kolejne już tak nie cieszą.

      Usuń
    2. Obsessiom, fakt, z czasem przychodzi przesyt :-) Ale jakbyś kiedyś miała ochotę na nowy tusz, to polecam ;-)

      Usuń
  2. znacie i uwielbiacie :D muszę znów go otworzyć po małej przerwie i przypomnieć sobie za co go kocham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jest super :-) Otwiera, otwieraj :-)

      Usuń
  3. Fajny efekt. Ale cały czas mi nie po drodze do tego tuszu :-( Właśnie dostałam do testów nową zabawkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny tusz, choć cena ciut zaporowa :-|

      Usuń
  4. mam go na liscie juz bardzo dlugo, ale zawsze cena mnie przywoluje do rozsadku :) teraz to nie wiem bo probuje przekonac sie do helenki tak wiec giorgio poczeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest zaporowa,ale czasem można utrafić w niższej :-) Helenkę też mam w planie :-D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...