niedziela, 17 listopada 2013

Lioele Gel Eyeliner

Cześć,

Wiecie, że znów jest niedziela? Taka niedziela, przy której nic mi się nie chce i raczej typowa niedziela z cyklu „nie lubię niedziel”. Nic tylko zwinąć się gdzieś w kłębek i przespać do piątku po pracy ;-) Na dziś przygotowałam dla was recenzję, którą miałam zrobić baaardzo dawno temu (w wersji surowej leżała chyba z rok) i jakoś wreszcie się do niej zmobilizowałam ;-) Na dziś mam dla was Lioele Gel Eyeliner.

Hi there,

Do you know, that it 's Sunday again? It’s kind of Sunday, at which I don’t want to do anything, and rather typical Sunday "I don’t like Sundays ." Just to curl up in a ball somewhere and sleep until Friday after work ;-) On this day I prepared for you to review, which I ment to do sooooo long ago ( in the raw version probably lay in a year) and somehow I finally mobilized to it ;-) On this day I have for you Lioele Gel Eyeliner.


Produkt jak to w przypadku Lioele dostajemy w różowym kartonowym opakowaniu z instrukcją koreańską i angielską./The product as is the case Lioele we get in the pink cardboard box with instructions  in Korean and English.





Do wyboru mamy dwa kolory brązowy i czarny – ja wybrałam czarny./There are only two colors brown and black - I chose black .


Skład/Ingredients


W środku znajdziemy opakowanie linera, które pewnie niektórym spodoba się dzięki metalicznemu różowi XD/The inside is container with liner, which probably will appeal to some due to metallic pink XD


Na szczycie zakrętki mamy ukryty  pędzelek do linera – syntetyczny, dość gęsty, ale  bardzo elastyczny :-)/At the top of the cap we have hidden the liner brush - synthetic, quite dense, but very flexible :-)



Po odkręceniu mamy klasyczny słoiczek z żelowym eyelinerem./After unscrewing have classic jar of gel eyeliner.



Kolor jest dość mocno czarny./The color is pretty much black.


A tak wygląda przykładowa kreska namalowana tym linerem./And here is an example of a painted line that inliner.


Co o nim myślę? I teraz pewnie się wielu narażę, ale jestem nim zawiedziona. Dlaczego? Produkt jest żelowy, ale dość tępy. Malowałam nim kreski przy pomocy załączonego pędzelka, pędzli z mojej kolekcji do linera, skośnie ściętych i płynną kreskę ciężko nim uzyskać. Po drugie, wbrew zapewnieniom producenta produkt się delikatnie kruszy. Po trzecie bardziej wodoodporny jest ich liner w pisaku Lioele Real Brush Pen Eyeliner (<-klik), który jest już dość długo moim numerem jeden. Po czwarte, pomimo właściwego przechowywania dość szybko się zsechł. Na blogu jednej z najbardziej znanych polskich blogerek kosmetycznych bardzo dawno temu przeczytałam informację, że ten liner jest spokojnie porównywalny z tym z MACa i Bobbi Brown. Jeśli tak, to ja ich nigdy nie kupię, bo ten dla mnie jest po prostu kiepski. Kosztuje coś koło 45,00 zł a Asian Store i My Asia. Ja mu mówię zdecydowane nie, ale słoiczek wyczyściłam i coś innego w niego wsadzę, bo podoba mi się koncept ;-)

What do I think of it? And now probably lot of people won’t like me, but I'm disappointed with it. Why ? The product is a gel, but rather blunt. I painted the lines with the brush form package, brush from my collection to the liner, angled brush and smooth line is hard to do. Second, contrary to the assurances of the manufacturer the product gently crumble on the eye. Thirdly, more water-resistant liner is in pen Lioele Real Brush Pen Eyeliner (<-click), which is already quite a long time my number one. Fourth, despite proper storage it dried up quite quickly. On the blog of one of the most famous Polish beauty bloggers a long time ago I read the information that the liner is easily comparable to that of the MAC and Bobbi Brown. If so, then I will never buy them, because to me it’s just poor. It costs something around 45,00 PLN in Asian Store and My Asia. I firmly tell no to it, but I cleaned the jar and I'll put something else there because I like the concept ;-)


Poza tym jedna taka zrobiła mi niesamowitą niespodziankę i listonosz do mnie przywędrował z przesyłką. A w niej.... Sami zobaczcie :-DDD/Besides one person made ​​me an amazing surprise and the postman wandered to me with delivery. And inside.... Take a look : - DDD







Heavenrain (<-klik), dzięki wielkie, po prostu dzień dziecka mi zrobiłaś i teraz ciapę się w zabawkach od Ciebie :-DDD/Heavenrain (<-click), thank you so much, you did just a children’s day to me and now I’m having fun with the toys from you : - DDD


Dodatkowo postanowiłam na koniec każdy post okraszać wam odrobiną muzyki z racji mojego uzależnienia od niej XD jestem obecnie na etapie słuchania fado,  i muzyki etnicznej Afryki. Dziś prezentuję wam jedną z moich ulubionych afrykańskich piosenkarek, pochodzącą z Beninu Angélique Kidjo. Znam jej chyba całą dyskografię a dla was poszperałam na Youtubie i znalazłam coś do posłuchania, jeśli macie ochotę :-) Miłej niedzieli :-)

In addition, I decided that at the end of every post I’ll show you a bit of music because of my addiction to it XD I’m currently at the stage of listening to fado and ethnic music of Africa. Today I present to you one of my favorite African singer, coming from Benin 's Angélique Kidjo. I think I know her whole discography and I juest search for you on Youtube and found something to listen if you like ;-) Have a nice Sunday :-)

14 komentarzy:

  1. Ciekawe porównanie eyelinera z Lioele do Maca czy też Bobbi Brown. Używałam dwóch ostatnich i nie znajduję żadnego złego słowa w stosunku do nich. Jeśli porównanie nastąpiło w pierwszych kilku dniach użytkowania, to gratuluję tej blogerce, uczciwej i rzetelnej recenzji produktu :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale moje zaskoczenie było olbrzymie, więc o tym napisałam :-|

      Usuń
  2. hahahaha Pan Listonosz widzę nie ceregielił się zbytnio :D
    to nic takiego, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie :-D
      To bardzo dużo - dziękuję :-***

      Usuń
  3. ja MACowe fluidline'y uwielbiam i nie są tępe ani też nadmiernie szybko nie wysychają.. ale porównanie :/
    mam też jednego Bobbika i wszystko z nim ok, kreskę maluje z łatwością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dlatego napisałam o tym głośno, bo wiedziałam, że Ty na pewno znasz i będziesz mogła się wypowiedzieć. i jak widać Ty widzisz różnicę. Ona pisała, że super, jak MAC albo Bobbi Brown ale nie rozpisywała się o właściwościach. Mnie nie podszedł wcale :-|

      Usuń
  4. Szukam właśnie odbrego linera w zelu, niestety widzę że to nie będzie ten ;C

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze, że nie maluję kresek, przynajmniej jeden zakup mniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam swój w pisaku i wygrywa na razie. A w razie czego czarna Avon Super Shock jest bardzo dobra i żelowa, więc jak mi się chce żelowej kreski, to używam :-)

      Usuń
    2. szoki z ejwonu uwielbiam i mam kilka :]

      Usuń
  6. Pamiętam, jak przy jakiejś okazji o nim wspominałaś. Wygląda ładnie, ale to raczej jego jedyny plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominałam jak Ty pisałaś o swoim Tony Moly :-)
      Niestety dla mnie jest on nie fajny - po prostu bubel :-|

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...