wtorek, 27 października 2015

Zoeva MakeUp Mirror

Dzisiejsza kobieta nie wyobraża sobie swojego życia bez lustra. No bo jak można zrobić makijaż, wykonać poprawki, uczesać, ubrać itd. Z resztą – lustro towarzyszyły kobietom praktycznie od zawsze – nawet w bajkach się pojawia XD
(nie mogłam się powstrzymać XD)

Na dziś mam dla was moje ulubione lusterko do makijażu – jak dla mnie bardzo ważne wizażowy osprzęt - Zoeva MakeUp Mirror ;-)


Lusterko dostajemy w kartonowym opakowaniu, w środku którego zapakowane jest w folię bombelkową.


Samo lusterko kojarzy mi się zupełnie z lustrem z toaletki mojej babci. Wygląda trochę jak książka lub album. Ma duże lusterko główne i dwa małe boczne skrzydła, które możemy ustawiać pod dowolnym kontem. Do tego otwieraną nóżkę, na której możemy je postawić.



Każda z nas maluje się wg swojej własnej rutyny. Bardzo dużo kobiet korzysta z dużych luster np. w łazienkach. Ja całe życie malowałam się  w miniaturowych lustrach z paletek cieni gdzie popadnie. Potem jedynie korygowałam jakieś niedoskonałości w dużym lustrze. Z czasem jednak stwierdziłam, że warto by było zainwestować w jakieś sprytne lusterko do pokoju – najlepiej takie, żeby można je było schować. Gdy zobaczyłam lusterko Zoevy przepadłam. Przypomniała mi się super toaletka mojej babci, która dokładnie na tej samej zasadzie miała lustro główne i dwa mniejsze skrzydła, które można było ustawiać dowolnie, tak że cała twarz była super widoczna. Dlatego wydałam na nie niecałe 40,00 zł i uważam, że jest to bardzo dobry zakup - sprytne, funkcjonalne, przemyślane, wygodne. Można je zabrać ze sobą w podróż i sprawdzi się rewelacyjnie. Jeśli szukacie czegoś dla siebie, spokojnie mogę polecić to lusterko :-)


18 komentarzy:

  1. WOW! Jakie słodkie i śliczne, i funkcjonalne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. bardzo praktyczne jak dla mnie i poręczne :-)

      Usuń
  3. Ubolewam, że całe życie malowałam się do dużego lustra w łazience i przy małym malować się nie lubię. Szczególnie kiedy jest jesień i zima i rano nie ma dobrego światła. Z kolei na toaletkę z prawdziwego zdarzenia albo podświetlane lustro kompletnie nie mam miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja odwrotnie i to jest dla mnie dobrym rozwiązaniem, ale mam mocne punkty świetlne w miejscu do malowania z możliwością ich ukierunkowania dowolnie :-)
      Też nie mam miejsca na toaletkę :-|

      Usuń
  4. Mam to lusterko:). Jestem z niego zadowolona, ale bardzo szybko się brudzi i trzeba je często myć, czyścić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, brudzi się, ale poza tym jest świetne :-)

      Usuń
  5. Ja niestety nie dorobilam sie toaletki jeszcze a stare biurko sluzy teraz do pracy wiec zostaje mi lustro w lazience poki co. A mi sie marzy takie okragle na nozce,olepane i wszedobylskie ale wlasnie nigdy takiego nie mialam ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie miałam, próbowałam się przy nim malować i dla mnie to nie było to :-) A o toaletce marzę :-)

      Usuń
  6. Nieźle się prezentuje to lustereczko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda fikuśnie, ja jednak jestem fanką podświetlanych choć delikatnie lusterek. Jak mawiają, do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby jeszcze było delikatnie podświetlane Martuś, to byłoby prawie jak lustro charakteryzatorskie w wersji mini XD
      Masz rację, do dobrego owszem :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...